że patrząc na kobietę od razu widzi, jaka jest "pod ubraniem". Z takim spojrzeniem... Jak to powiedzieć? Zerka na ciebie i natychmiast wie, jaka jesteś, jaki masz nos, jakie usta, szyję, piersi, tyłek, nogi... Widać, że patrzy i że patrzenie sprawia mu przyjemność, że podoba mu się to, co widzi. Przypuszczam, że spojrzenie to może być również bezlitosne, ale jak na razie odnoszę wrażenie, że Morais znajduje upodobanie w moim widoku. Przed kilkoma dniami stwierdził - chwilę po wyjściu Dori, która wracała już do domu - że "z tymi spodniami to świetny pomysł, nosicie je teraz takie obcisłe... I żadnych gorsetów ani staników, zresztą po co one, kiedy jest się młodym? Jak byłem chłopakiem, kobiety miały zwyczaj krępować się na wszelkie sposoby, tyle tych fiszbin i sznurówek, a na to jeszcze kolejne warstwy ubrań... Co się człowiek napracował! (...)"
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
z czego to?
OdpowiedzUsuńMarina Mayoral - Jedyna wolność :)
OdpowiedzUsuń